Anglisci > Praca > Oferty ile i za co zarabiamy
InstaLing
Oferty

Ile za co zarabiamy

... i dlaczego nie więcej - szeptamy w duchu.
Dlaczego? Próbujemy się nad tym poniżej zastanowić...


Inwestycja

Wybór filologii w szczególny sposób (oczywiście nie tylko angielskiej), jest wyborem zawodu, który od początku do końca - i nieustannie - wymaga od nas ciągłej pracy i inwestowania w swoją wiedzę i umiejętności. Są to nakłady zarówno czasowe ( jeśli powiemy: kilkanaście lat - dla anglisty nie zabrzmi śmiesznie), jak i pieniężne (dziesiątki książek i słowników, kursy, studia, wyjazdy za granicę, konferencje, etc...) A jednak zdanie jakiegokolwiek egzaminu, otrzymanie któregokolwiek tytułu jest, szczególnie w przypadku języka, w pewnym sensie jedynie zapisem chwili. Przede wszystkim zawdzięczamy to charakterowi materii na której pracujemy, a więc językowi, który ulega ciągłym zmianom próbując nadążyć z opisaniem świata, który ciągle się zmienia...

Możliwości

Wachlarz możliwości zawodowoch, z którego wybierać może anglista proponuje rzeczy piękne, przyjemne i mogące przynieść wiele satysfakcji - niemniej, nigdy pracę łatwą.
Trzeba pamiętać, że poza wielkimi fascynacjami, czy to literaturą, przekładem, czy nauczaniem, na tę drogą i wieloletnią inwestycję wielu z nas decyduje się z zamiarem, zwyczajnie... godziwego utrzymania się z profesji.

Popyt

Nie jest problemem. Angliści mają szczęście, bo popyt istnieje. Język angielski, a więc i usługi anglistów, są i będą coraz bardziej potrzebne. Czeka nas wejscie do Unii... A nawet i bez tego świat, dzięki rozwojowi technologii, zamienia się w globalną wioskę, posługując się przede wszystkim językiem angielskim.
Rokowania są więc optymistyczne. Ograniczać nas wydaje się jedynie wydolność kieszeni naszych klientów. Ale czy tylko?!

Od dumpingu cenowego do cennika 'etycznego' ?

W okresie zdobywania tzw. 'szlifów' w zawodzie, zapłata jaką otrzymuje się za wykonaną pracę jest z reguły niższa (od przeciętnej). I jest to, można by rzec, naturalny bieg rzeczy.Każdy z anglistów przechodził przez wiek szczenięctwa, wpisując 'frycowe' w cenę zdobycia doświadczenia. Wszystko to, jak zwykle, jest w porządku. Dopóty jednak, dopóki sytuacja nie jest używana jako pretekst do niepłacenia przyzwoitych stawek.
A jest. Zdarzają się choćby, dla smutnego przykładu, szkoły organizujące kursy objazdowe, gdzie uczący studenci otrzymują od lat niezmienne stawki (nie wspominając ni słowem kwestii umów). Okazuje się, że firma prosperuje, klienci płacą coraz więcej, a stawki dla 'nauczycieli' pozostają iście.... studenckie. Sytuacja jest chora. I pewnie taka pozostanie, skoro stawki te są i tak konkurencyjne i wyglądają tłusto w porównaniu z tym, co młody, kształcący się jeszcze - a co, przede wszystkim, przerażające - także i ten dokształcony anglista, zarobić może w instytucjach oświatowych sfery budżetu... I obruszają się na studenta angliści słysząc, że ,,ledwie student, a na rękę dostaje więcej niż wykładowca wyższej uczelni''. Zapominamy jednak o tym, co powinno być tutaj punktem odniesienia...

Konkurencyjność... a gdzie napiwki?!

Z drugiej strony można znaleźć ogłoszenia korepetycji, gdzie młode osoby informują, że (sic!) poprowadzą prywatne lekcje za bardzo konkurencyjną cenę, kompetentnie i jeszcze z dojazdem do domu ucznia.
Po wyciągnięciu średniej z kilku takich ofert, okazuje się, że inwestycja w wykształcenie filologiczne pozwala nam spodziewać się stawek porównywalnych ze stawką godzinową, jaką otrzymują... kelnerki!
Te stawki ostro zaniżane są ze względu na zakładane wyrównanie z napiwków... Nie pragnę obrazic tu pań kelnerek - pisząca te słowa sama, będąc na studiach, zakosztowała i tej pracy, zbierając niebotyczne napiwki za perfekcyjne "Here you are".

Zmora nr 2, tzw. 'krewni i znajomi królika'.

Choć zjawisko to ma bardzo uniwersalny charakter - wydaje się jednak, że wśród filologów jakoś szczególnie wygodnie się zadomowiło. Mówa tu oczywiście o cenach ,,po znajomości".
Czy lekcja lub tłumaczenie wykonywane dla kogoś znajomego, komu z zasady trudniej nam odmówić, kosztuje nas mniej czasu? Czy wymaga od nas mniejszego wysiłku... a trudne słowa na zawołanie wyskakują z tego słownika, który mamy na swojej półce?
Pozwolę sobie przytoczyć dość anegdotyczną - prawdziwą - sytuację, w jakiej postawiono pewną młodą panią.
Pani ta, tłumacz przysięgły dwóch języków, po przetłumaczeniu kilkdziesięciu stron dokumentacji, usłyszała od, skądinąd uroczych, znajomych: "Bardzo ci dziękujemy, koniecznie musimy pójść razem na jakieś piwo. My stawiamy... "

Sami często, nie umiejąc asertywnie bronić własnego interesu, przyzwyczajamy naszych milusińskich-znajomych do cen nie licujących z prawdziwą wartością wykonywanej pracy. Póki nie są to rażące różnice, póki my także możemy liczyć na podobną przysługę, a znajomi mają świadomość wartości naszej pracy, ba, po przypływie gotówkowym pomyślą choć o upieczeniu dla nas pysznej szarlotki, albo zaproszą do kina - wszystko jest w porządku. Trzeba także, oczywiście, oddzielić sytuację, kiedy pomagamy i symboliczna cena ma pomóc raczej drugiej stronie zachować poczucie godności. Wtedy jednak mamy błogie poczucie, że sami świadomie podjęliśmy decyzję i nie tracimy nadziei, że jest szansa w 'dobrze-radzącym-sobie' świecie wykonać inne prace wg realnego cennika.

Naczynia połączone.

Godzenie się na, w równym stopniu jak proponowanie, zaniżonych cen pod przykrywką "konkurencyjności", czy zdobywania doświadczenia, jest w istocie, na dłuższą metę, ukręcaniem powroza wokół swojej własnej - i nie tylko- szyi. Okres 'studenctwa', nie w każdej sytuacji równoważny (sic!) z brakiem kompetencji czy doświadczenia, zawsze kiedyś się kończy.
'Szlify' zostają zdobyte, a zleceniodawcy dalej proponują śmieszne ceny. Mają przecież w zanadrzu innych młodych anglistów ...

Redakcja

Co możemy zrobić?

Chcemy, by ta strona obrazowała rynek cenowy usług anglistycznych w Polsce.

  • By można tu było zajrzeć i zorientować się jakiej sumy zażądać z czystym sercem.
  • By można było odesłać tu 'krewnych i znajomych królika' i uświadomić im, ile na realnym rynku usług dana praca jest warta.

Zapraszamy do dyskusji i weryfikacji naszych danych, do PRZYSYŁANIA nam swoich "cenników" - tych realnych i zdroworozsądkowych.

CENNIKI

 

Your  Comments, Our Answers Wasze Komentarze, Nasze (p)Odpowiedzi

Gorąco zapraszamy do dyskusji! A mamy już kilka interesujących opinii związanych z tematem stawek ...

 

 

 

 

 



                          ISSN: 2080-6760




Forgot Password?


ling.pl - darmowy słownik internetowy: słownik 2 mln haseł
[Szukaj w słowniku]
darmowy sownik angielski


 
Anglisci.pl    2004 - 2017,      ISSN: 2080-6760 Reklama w portalu Anglisci.pl Kontakt z redakcj
| Angielski gramatyka i nauka słówek | słownik angielsko polski | słownik polsko angielski | Katalog: szkoły i kursy językowe |
| asdf.pl | Forum językowe | Program Insta.Ling dla szkół i nauczycieli |